wtorek, 28 sierpnia 2012

Wykończenie mieszkania? - to łatwiejsze niż myślisz. Artykuł z Małopolskiego Przeglądu Nieruchomości.


Kolory, dodatki, trendy i tendencje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Czasopisma i magazyny wnętrzarskie prześcigają się w podpowiadaniu nam jak urządzić mieszkanie modnie i zgodnie z trendami. Kuszą nas zdjęciami to rustykalnych to eklektycznych stylizacji, designerskich dodatków i najnowszych kolekcji mebli. Do tego dochodzą ciekawe dzieła  sztuki współczesnej, w które warto zainwestować, rośliny, które nie wymagają szczególnej pielęgnacji i spokojnie przetrzymają nasze urlopy. Osobnym rozdziałem są pomysły na wykończenie łazienek, kuchni i tarasów. Podpowiadamy jak odnaleźć się we wnętrzarskim chaosie możliwości, tak by dokonany wybór satysfakcjonował nas przez kolejne lata.

         Aktualne tendencje w wykończeniu wnętrz są zbliżone do trendów w modzie. Promuje się odważne połączenia kolorystyczne takie jak róż z pomarańczem i czerwienią, miętę z fioletem albo granat z zielenią. Często takimi odważnymi zestawieniami akcentuje się jedną ze ścian w mieszkaniu, zwykle za pomocą tapet, farb czy tynków strukturalnych. Dobrze widziane jest również posiadanie we wnętrzu stylowych mebli, choćby fotela, lampy czy dywanu. Może to być współczesna praca wybranego projektanta, ale też odrestaurowany (albo i nie) antyk. Często designerzy inspirują się w swoich projektach stylistykami minionych epok, co skutkuje powstaniem mebli o klasycznych formach ale z nowoczesnych materiałów, jak choćby słynne plastikowe krzesło o barokowej formie, Louis Ghost, projektu Phillipe Starck’a. Tego typu eksperymenty stylistyczne są bardzo na czasie. Modne są również wytwory rzemiosła i sztuki ludowej. Zestawienia w których minimalizm wykończenia zestawiony jest z przepychem formy mebli jest w tej chwili chyba najchętniej wybieranym przez klientów trendem wnętrzarskim.
       Szukając materiałów wykończeniowych należy pamiętać, że wybieramy je na lata. Z meblami i dodatkami jest inaczej, jeśli nam się znudzą łatwiej jest je wymienić. Dobrze jest oglądać gazety wnętrzarskie, pochodzić po sklepach z materiałami wykończeniowymi, odwiedzić apartamenty pokazowe w inwestycjach pobliskich deweloperów – poznać swój gust, sprawdzić w jakich wnętrzach dobrze się czujemy, w jakich odpoczywamy.
       - Kolejnym etapem jest podjęcie decyzji, czy będziemy wykańczać mieszkanie samodzielnie czy zatrudnimy firmę wykończeniową, a może wynajmiemy architekta wnętrz – wylicza Eliza Domurat - Banaś, architektka w firmie redNet Dom - Zwykle bywa tak, że planując mieszkanie bez niczyjej pomocy wybieramy rozwiązania bezpieczniejsze niż te, które wybralibyśmy konsultując się z architektem – dodaje.
       - Samodzielnie wybieramy stonowane aranżacje z beżami i brązami, biele łączymy z szarościami lub czernią – dodaje Justyna Chwałko, koordynator projektów w tej samej firmie – Bardzo rzadko wybieramy zielone czy fioletowe łazienki albo czerwone kuchnie. Szalejemy natomiast w dodatkach, kupując kolorowe sofy czy wzorzyste zasłony i dywany – uzupełnia.
       - Firmy zajmujące się kompleksowym wykończeniem i architekci często proponują rozwiązania bardziej skomplikowane, odważniejsze, wymagające od nas uruchomienia dostępnych pokładów wyobraźni. Kamienie i cegły na ścianach, fantazyjne tapety, przypominające drewno mozaiki w łazienkach, fikuśne lampy w salonie czy odważne kolory w sypialni. W takich wypadkach klienci zwykle otrzymują wizualizacje, które pozwalają nieco łatwiej zaakceptować te eksperymenty w bądź co bądź należących do nich mieszkaniach – wyjaśnia Eliza Domurat - Banaś.
       - Decyzja nie jest łatwa, ostatecznie najczęściej to budżet decyduje o sposobie i jakości wykończenia – podsumowuje Justyna Chwałko – Z doświadczenia wiem jednak, że samodzielne wykańczanie mieszkania przy udziale nawet niezłej ekipy nie jest tańsze niż korzystanie z usług firmy kompleksowo wykańczającej mieszkania. Często klienci nie uwzględniają przy szacowaniu ceny wykończenia kosztów materiałów dodatkowych, jak kleje, podkłady czy gładzie, zapominają o konieczności samodzielnego zakupu i transportu materiałów, które nierzadko nie nadają się do transportu samochodami osobowymi. Ale co najważniejsze, to wymóg stałej obecności na placu budowy, bo przecież nie można zostawić ekipy samej sobie – uśmiecha się – Firmy takie jak nasza zapewniają te wszystkie usługi w cenie metra wykończenia mieszkania. Dodam też, że po podpisaniu umowy cena nie ulega już zmianie.
       - Jeśli chodzi o studia architektoniczne ceny wahają się od 100 do 250 złotych za metr kwadratowy mieszkania w zależności od miasta i nazwiska projektanta. Mam tu oczywiście na myśli projekt architektoniczny wnętrza, za nadzór i wykonawstwo płaci się oddzielnie – precyzuje Eliza Domurat – Banaś,  – Cena za projekt w dużej mierze zależy od jego złożoności, ale także powierzchni mieszkania, ilości wizualizacji i wersji proponowanych rozwiązań.

       Zapierające dech wnętrza można znaleźć wszędzie. Może to być małe mieszkanko w małym miasteczku, kawalerka w bloku, drewniany domek na wsi, imponujący loft w dawnej fabryce czy wyremontowany strych. Istotne wydaje się aby nie wprowadzać do wnętrz, na siłę klimatu którego w nich nie ma. Udawanie i naśladownictwo bez pomysłu zostanie zauważone i zdeklasuje nawet skądinąd ciekawe rozwiązania. Czy naprawdę warto ciągnąć drewniane belki po niewysokim suficie mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu? Albo wstawiać wielkie rustykalne meble do maleńkiego mieszkania w wielkiej płycie? Oczywiście można, ale po co? Czy nie lepiej jest odkryć istniejący już klimat danego miejsca, budynku i jego otoczenia? A całość urządzić w tym właśnie tonie, choć w zgodzie z naszym gustem? Zadanie nie należy do łatwych. Mamy nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam podjąć zdecydować z kim i jak wykończyć swoje mieszkanie czy dom.

Joanna Łopusińska, specjalistka ds. aranżacji i wykończenia wnętrz w firmie redNet Dom.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Azyl na końcu świata, Storm Cottage House, Nowa Zelandia, projekt: Fearon Hay Architects,

Środek lata, końcówka wakacji, część
z nas jest już po urlopie, druga część przed, kolejna planuje wakacje w bliżej nieokreślonym i zamglonym nigdy. 
W każdym razie, wypoczynku nigdy dość, o czym przekonują się ze szczególną siłą wracający ze zbyt jak się okazuje krótkich urlopów wczasowicze. Przerzucając strony wnętrzarskie natknęłam się na zdjęcia niewielkiego domu położonego na nowozelandzkiej wyspie Great Barrier. Dom ten przykuł moją uwagę pięknym wkomponowaniem w surowy  krajobraz skalistego i porośniętego niskim lasem i trawami wybrzeża. Kiedy przyglądam się wyrzeźbionym przez fale niskim klifom nazwa domu, Storm Cottage, nabiera bardzo realnego znaczenia. Domek i jego dzikie otoczenie jest wspaniałym, uspokajającym refugium, do którego chętnie uciekłabym na jakiś czas. Wnętrze wykończone jest niezwykle prosto, dominuje drewno. Przed domem znajduje się niewielki taras z widokiem na ocean.  






























Jak Wam się podoba taki azyl na krańcu świata?

Pozdrawiam 
Joanna Łopusińska

Zdjęcia z: http://fearonhay.com/residential/storm-cottage 

wtorek, 14 sierpnia 2012

Treetop House, Melbourne, Australia, projekt studia: Matt Gibson Architecture and Design.

Wąska, długa działka w australijskim Melbourne była sporym wyzwaniem dla architektów ze studia Matta Gibsona. Zdecydowali się na zaprojektowanie domu zajmującego całą szerokość działki, wkomponowanego stylistycznie w otaczający krajobraz. Tylną ścianę domu zdobi ekran z blachy w kształcie korony drzewa, zapewniający mieszkańcom prywatność, a także ciekawe efekty wizualne zarówno w nocy jak i w dzień. Mieszkanie pełne jest światła, ciepłe drewno podłóg zestawione jest z bielą ścian i szarością mebli. Dach ostatniego piętra praktycznie w całości jest przeszklony. Mieszkanie uzupełnione jest nowoczesnymi meblami. Dom w trakcie wykonywania fotografii nie był jeszcze zamieszkały, niedługo z pewnością wypełni się książkami, obrazami i dziecięcymi zabawkami, stając się dla kogoś prawdziwym domem.

 






















Zdjęcia z: http://www.blog.awx2.pl/index.php/2012/04/treetop-house-drzewo-na-elewacji/

Pozdrawiam
Joanna Łopusińska

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Ziemski raj, Nettleton 198 w Cape Town (RPA), projektu SAOTA.

Zdarzają się takie domy, z takimi wnętrzami, w takich miejscach, że gotowi bylibyśmy natychmiast opuścić nasze mieszkania, nasze życie, byle tylko móc budzić się każdego dnia w tych ziemskich rajach. Do takich domów należy projekt Nettleton 198, usytuowany na wybrzeżu Cape Town, a zaprojektowany przez studio SAOTA. Dom położony jest na stromym zboczu, jego fasada zwraca się w kierunku bezkresnego oceanu, a wszystkie kondygnacje, dzięki licznym przeszkleniom i ażurom, przenika wszechobecne światło. Z posiadłości widać również surowe pasmo górskie Lions Head, do kolorystyki którego nawiązuje stalowo szaro czarna fasada. Całość projektu została gruntownie przemyślana,wnętrze współgra z zewnętrzem, a efekt końcowy zapiera dech w piersiach. 















Zdjęcia z: http://www.contemporist.com/2012/07/31/nettleton-198-by-stefan-antoni-olmesdahl-truen-architects/