niedziela, 24 lipca 2011

NEMA WORKSHOP, apartament przy Bond Street, Nowy Jork, U.S.A.

Nema Workshop to zespół architektów, projektantów i designerów pracujących wspólnie w ramach jednego studia, zajmującego się, zarówno, wnętrzami prywatnymi, jak i restauracjami czy kawiarniami. Każdy ich projekt to szereg indywidualnych rozwiązań i koncepcji dostosowanych do klienta. Pracują głównie w Nowym Jorku. Dziś przedstawimy apartament przy Bond Street w nowojorskim NoHo (nie mylić z SoHo), który studio zaprojektowało w ubiegłym roku.

Apartament, a właściwie dwa połączone ze sobą apartamenty, mieszczą się w historycznym budynku z końca XIX wieku (Robbins & Appleton Building) zbudowanym w stylu Second Empire.

Celem Nema Workshop było zaprojektowanie wnętrza luksusowego o nieformalnym charakterze. Dlatego użyto wysokiej klasy materiałów wykończeniowych, wstawiono designerskie meble, ale jednocześnie zachowano otwartą, loftową przestrzeń.Dwa różniące się między sobą stylistycznie apartamenty łączy obecność tych samych, luksusowych materiałów, typowo loftowych elementów wykończenia (beton, otwarte przestrzenie, widoczne belkowanie stropu, stonowana kolorystyka etc.) oraz stylizowanych na antyczne kolumn, przewijających się w obydwu projektach (w jednej części penthouse'u kolumny i ich głowice są gładkie, w drugim trzony posiadają głębokie kanelurowania a głowice zdobią liście akantu). A teraz to co najlepsze: zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia.

 


















Jak Wam się podoba mieszkanie amerykańskiej gwiazdy rocka? Nie spodziewalibyście się, że należy właśnie do tego typu zawodowca, prawda? A jednak. Don't judge a book by its cover.

Joanna Łopusińska

sobota, 23 lipca 2011

Clock Tower Apartment, Nowy Jork, U.S.A.

Wpis z serii: wyśnione miejsca. Budynek DUMBO powstał w 1914 roku na Brooklynie. Z okien wieżowca rozciąga się wspaniały widok na Brooklyn Bridge i wieżowce Manhattanu. Wnętrze o którym mowa mieści się w wieży zegarowej apartamentowca. Pierwotnie przestrzeń tę zajmował olbrzymi mechanizm zegarowy, który usunięto zastępując go nowoczesnym, minimalnym mechanizmem. W ten sposób powstał ten zapierający dech w piersiach penthouse. Poniżej zimowy widok na Clock Tower Dumbo Building z Brooklyn Bridge.








Apartament w zegarowej wieży, ma prawie 2000 metrów kwadratowych na trzech poziomach, prywatną windę kursującą między nimi, oszklony taras z widokiem na najsłynniejszą z wysp i niezaprzeczalnie wspaniałe, kilkumetrowe, cztery okna zegarowe. Nie bez znaczenia jest sufit sklepiający wnętrze na wysokości prawie sześciu metrów! Penthouse posiada trzy łazienki, zaledwie cztery, za to ogromne, sypialnie, kuchnię z jadalnią i salonem (zajmują całe dolne piętro). Wyobraźcie sobie sylwestra w tym apartamencie kiedy wszystkie cztery zegary wygrywają północ, i kiedy patrzymy przez nie na fajerwerki ponad wieżowcami Manhattanu.






  















Co sądzicie? Warto wydać 23 miliony dolarów dla takiego wnętrza? Dla takiego widoku sponad porannej kawy?

Joanna Łopusińska

Zdjęcia kolejno z: http://guillaumegaudet.photoshelter.com/gallery-image/Classic-B-W-New-York-Sepia/G0000Gu_Wvh5HuF8/I0000scweXajeaHghttp://www.contemporist.com/2011/04/21/clock-tower-kitchen-by-minimal/http://www.toxel.com/inspiration/2011/06/27/clock-tower-apartment/

sobota, 16 lipca 2011

Kilka designerskich kawiarenek i restauracji czyli z filiżanką i talerzem dookoła świata.

Restauracje, bary, kawiarnie, puby. Krzesła, stoły, dobre albo i nie jedzenie, podły albo doskonały alkohol, wystrój czasem ciekawy, innym razem tandetny; czym kierujemy się oznaczając w świadomości pewne lokale jako ulubione? Znaczenie ma czy planujemy aktualnie dobrze zjeść czy pobyć z przyjaciółmi lub rodziną w pięknej przestrzeni, a może zabawić się i potańczyć? Czasem średniej klasy wnętrze, o ile nas nie odstraszy, okazuje się ukrywać w kuchni specjały tak niezapomniane, że wracamy, mimo estetycznego podtrucia. Czasem wracamy tylko po to by jeszcze raz rozpłynąć się atmosferze szczególnego piękna czy luksusu. Czasem muzyka jest tak dobra, a ludzie tak ciekawi, że nie odstrasza nas zaduch czy średnia lokalizacja. Czasem jakaś kawiarenka czy bar znajdują się na naszym codziennym szlaku i zaczynamy traktować je jak .. drugi dom - tak jak na amerykańskich filmach, kiedy spotykamy bohaterów na barowych stołkach przy długich blatach, z kawą i gazeta nad jajecznicą podawaną przez zaprzyjaźnioną Peggy czy Phila. Swojskość versus luksus. Dizajnerzy prześcigają się by odpowiedzieć na nasze oczekiwania, by zaprojektować wnętrza w których zanurzymy/ zadurzymy się na dłużej. Miejsca, które nie będą przelotnym romansem, ale skradną nasze serca na dobre. Oglądajcie i oceniajcie.

D'Espresso Cafe, Madison Avenue, Nowy York, USA, projekt studia Nema Workshop. 

Niewielka kawiarenka w centrum Manhattanu przy jednej z głęboko zanurzonych wśród wieżowców ulic, gdzie niełatwo ściągnąć wzrok przechodniów. D'Espresso przyciąga jednak od pierwszego rzutu oka. Koncepcję tego miejsca zaczerpnięto ze znajdującej się nieopodal Bryant Park Library (biblioteka). Biblioteczne wnętrze .. odwrócono; podłoga jest na ścianach, ściany na podłodze a pierwotnie przeszklony sufit znalazł się na jednej ze ścian. Koncepcja prosta i efektowna.



























Kith Cafe, Singapur, projekt HJGHER. 

Nowy Jork? Toronto? A może któreś z angielskich miast? Nie, ta kawiarnia znajduje się z Singapurze. Z drugiej strony nie ma się co dziwić "zachodniemu" klimatowi tego wnętrza skoro wpływy brytyjskie w mieście sięgają roku 1819, kiedy Miasto Lwa (bo tak tłumaczy się pochodzącą z sanskrytu nazwę Singapur), zostało wydzierżawione od sułtanatu Jahor przez Kompanię Wschodnioindyjską. Od tej pory miasto żyje i rośnie na styku kultur, łącząc tradycje wschodu i zachodu w sposób niepodobny do czegokolwiek innego. 
Wyraz KITH oznacza mniej lub bardziej formalną grupę ludzi, przyjaciół, sąsiadów, żyjących w bliskiej lokalizacji mających wspólny background kulturowy, językowy, ekonomiczny. Kawiarnia Kith została zaprojektowana z myślą o wspólnym spędzaniu czasu przez przyjaciół, rodziny, czy początkujących randkowiczów. Znajduje się nieopodal bulwarów więc często wpadają tu spacerowicze z psami, joggingowcy czy rowerzyści. W dzień powszedni i od święta. Projektanci postawili na naturalne kolory i otwartą przestrzeń w którą chce się wejść 
i w której chce się zostać.

Capital Kitchen, Melbourne, Australia, projekt studia Mim Design.

Ostatnia z restauracjo - kawiarni (poniżej zaprezentujemy już regularne restauracje), których obecność na naszych codziennych trasach jest nieśmiałym marzeniem. Projekt studia Mim Design oscyluje wokół trendu "Rurban Revolution". Kawiarenka znajduje się nieopodal wielkich centrów handlowych, nowoczesnych i chłodnych, dlatego jej wnętrze zaprojektowano w kontraście do nich. Styl Capital Kitchen jest bardzo domowy, nawiązuje, jak mówią projektanci, do stylistyki nowoczesnych domów na farmach (chodzi o wielkie farmy jakie znamy z Australii czy kolonialnej Afryki; tu odnoszą się do nich naturalne materiały takie jak drewno, elementy bieli czy rustykalne meble które funkcjonują obok tych nowoczesnych) jak i do loftów, których pełne jest Melbourne (stąd cegły, metal, belki w stropie etc.). Do tego trochę koloru, zieleń roślin, wygodne sofy...


Restauracja Tsujita, Los Angeles, USA, projekt sufitu autorstwa Takeshi Sano. 

Japońska restauracja w środku Kalifornii. Nowoczesna architektura; spokojne, stonowane wnętrze; proste, wygodne meble; atmosfera relaksu i spokojnie upływającego czasu. Niby nic; niesamowitość wnętrza spada na nas gdy przyjrzymy się sufitowi. Falujące niebo, kłębowisko chmur, a wszystko za sprawą projektu Takeshi Sano. Pomysł zaczerpnięto z architektury świątyni Izumo, jednego z najstarszych japońskich sanktuariów. Sufit wykonano z drewnianych kołków, różnej długości, umieszczonych prostopadle do sufitu. W ten sposób proste, funkcjonalne wnętrze zmieniło się w przestrzeń pełną starego japońskiego wdzięku, ponadczasowości i lekkości.



AME Restaurant, Toronto, Kanada, projekt studia Munge Leung. 

Pierwsze skojarzenie z wnętrzem? Państwo Środka. Lokalizacja? Jedno z dużych, chińskich miast, koniecznie turystycznych. Zgaduj zgadula... Zaskakujące, że ta stricte azjatycka w wystroju restauracja, ulokowana jest w Toronto, mieście funkcjonującym w naszej świadomości jako kwintesencja kanadyjskości, czyli naturalności, przestrzeni i czystości. Zdziwicie się zatem czytając, że miasto to zamieszkuje ponad 150 różnych grup etnicznych, a język angielski jest językiem ojczystym dla, zaledwie, 52% jego mieszkańców. Chciałoby się rzec, że restauracja ta, jej wystrój, odpowiada potrzebie wejścia w nieznane, inności i oderwania od znanego świata; tak zapewne byłoby gdyby miejsce takie pojawiło się w Warszawie czy innym polskim mieście; ale w Toronto restauracja AME, jest paradoksalnie zupełnie swojska i łączy tradycje, dobrze znane, wielu spośród mieszkańców tego miasta. 


Orientalny wystrój, pełen nawiązań do tradycyjnych wnętrz chińskich i szerzej - azjatyckich (elementy japońskie). Całość umieszczona w wysokiej, ceglanej, loftowej przestrzeni z widoczną więźbą dachową. Plus nowoczesne lampy, designerskie krzesła, szkło i metal. Współczesność w najlepszym wydaniu.




Co sądzicie? Któreś z wnętrz skradło Wasze serce? 

Joanna Łopusińska

Jeszcze dziś...

...kilka apetycznych wnętrz restauracji i kawiarenek z odległych zakątków naszego globu; czyli uczta dla oka nad pełnym talerzem.

niedziela, 10 lipca 2011

Le Mas Des Oliviers, Ramatuelle, Francja - studio JDA.

Ramatuelle to niewielka miejscowość 10 kilometrów na południe od Saint Tropez, które wszyscy znamy   z niezapomnianej serii komediowej z Louis de Funes-em; wspaniała nadmorska architektura i pejzaże Lazurowego Wybrzeża stanowiły piękne tło dla perypetii francuskiego żandarma. O ile widoki w Ramatuelle pozostają te same co w Saint Tropez, architektura miasteczka nie jest już tak spektakularna; niemniej jednak wielu z nas na lipcowy wypoczynek wybrałoby właśnie Ramatuelle, przedkładając ciszę i leniwie płynący tu czas ponad atrakcje i rozrywki jakie niesie pobyt w mekce turystycznej Francji.

Te same cele musiały przyświecać inwestorowi, który zlecił paryskiemu studiu architektonicznemu Joseph Dirand Architecture, wykonanie projektu swojej willi, schowanej w zaciszu wzgórz tego miasteczka.

Proponuję bez zbędnych słów z naszej strony przyjrzeć się tym zachwycającym wnętrzom; rozsmakować w ich minimalizmie i jasnej przestrzeni, spokojnych nawiązaniach do "wiejskiego" klimatu; doskonale poprowadzone wykończenie tej willi pozwalaja, jak się wydaje, na pełny relaks, rozładowanie napięcia i stresu, a w końcowej fazie pobytu naładowanie baterii przed pourlopowym starciem z rzeczywistością.








Co sądzicie? A może jest tu zbyt chłodno jak na wakacyjne klimaty?

Joanna Łopusińska

Wszystkie zdjęcia z: http://www.josephdirand.com/, za wyjątkiem pocztówki z Ramatuelle: http://ventes-pas-cher.com/vacances-a-ramatuelle-04/09-671-euros.html

sobota, 2 lipca 2011

Sufity podwieszane i możliwości jakie generują.

Sufity podwieszane. Temat rzeka, zatem krótko: kształtują wnętrze, ukrywają albo zdobią, wydobywając piękno przestrzeni czy funkcjonujących w niej elementów. Jeśli ukrywają, to najczęściej nierówności czy niezbyt ciekawą formę więźby dachowej; rzadziej w mieszkaniach, częściej w przestrzeni publicznej - obniżają nazbyt wysokie wnętrze.





Mamy kilka rodzajów sufitów podwieszanych: gipsowe, mineralne miękkie i twarde, metalowe i napinane. Najpopularniejsze są te z płyt gipsowych (gipsowo - kartonowych lub gipsowo - włóknowych), które mocuje się na lekkich aluminiowych konstrukcjach. Zainteresowanych technicznymi aspektami problemu zapraszam na stronę: http://solidnydom.pl/sufity-podwieszone.html gdzie znajdziecie szczegółowe opisy poszczególnych rodzajów sufitów z rysunkami technicznymi.


Odchodzi się od stosowania ich na całej powierzchni oryginalnego sklepienia, chyba, że celem jest ukrycie nierówności czy zbudowanie w wysokim pomieszczeniu ciekawego jego zamknięcia etc. We współczesnych mieszkaniach sufity podwieszane funkcjonują raczej w formie częściowych obniżeń; zwykle mają wmontowane halogeny podtynkowe, natynkowe, lub umieszczone wzdłuż nich listwy ledowe, doświetlające pomieszczenia lub nadające im charakter, rzadziej wyprowadzone punkty oświetleniowe do zawieszenia lamp. Jednocześnie mogą występować w charakterze czysto dekoracyjnym i nie mieć zintegrowanego oświetlenia.

Najczęstsze są sufity podwieszane w typie: belek biegnących przez pomieszczenie, elementów zasłaniających karnisze (sprawiają, że zasłony czy firmany spływają kaskadą "z sufitu"), różnokształtnych, geometrycznych lub nie obniżeń. Belki stosujemy w kuchniach doświetlając blaty robocze,w łazienkach i toaletach nad lustrami, a często przeciągamy je wzdłuż całych pomieszczeń przez co doświetlamy wybrane powierzchnie. Obniżenia sufitów w formie owali, kwadratów czy innych kształtów znajdujemy najczęściej w salonach i otwartych jadalniach, pojawiają się jednak również w odpowiednio wysokich sypialniach; w sufitach często kształtuje się odwrotne, wklęsłe formy, które ciekawie zagospodarowują przestrzeń. Sufity podwieszane w formie listew zakrywających karnisze używane są we wszystkich pomieszczeniach.

 

Na koniec przestrzenie publiczne; wyższe pomieszczenie równa się więcej możliwości interpretacji sklepienia.

 



Mam nadzieję, że zmieszczone przykłady form sufitów podwieszanych okazały się dla Was inspirujące. Tych mniej inspirujących jest znacznie więcej, nie będziemy ich jednak prezentować. Dlaczego mielibyśmy psuć wzrok niepotrzebną brzydotą w to i tak deszczowe, sobotnie popołudnie?

Joanna Łopusińska









Zdjęcia kolejno: http://ladnydom.plhttp://www.uniqueinteriors.com/blog/http://forum.muratordom.pl,
http://www.dragonart.com.plhttp://modullar.wordpress.comhttp://www.archtrend.plhttp://livingroomceilingdesign.blogspot.com.

Kontemplacja i nowoczesność. Wnętrze prywatne z Bułgarii - Yovo Bozhinowski.

Poniżej przedstawiamy wnętrze mieszkania zaprojektowane przez bułgarskiego architekta Yovo Bozhinowskiego. Minimalizm, nowoczesność linii i rozwiązań, plus czysta, pozbawiona bibelotów przestrzeń. Dzięki pokrytym żółtymi listwami dwóm ścianom, wnętrze nie wydaje się zimne; drewniana podłoga łamie surowość białych i czarnych, wykonanych w wysokim połysku, mebli, a dekoracja na ścianie z motywem chińskim ściąga ultranowoczesne wnętrze nieco w przeszłość, pozwalając na zanurzenie się zbyt szybko biegnącego umysłu w przestrzeni upływającego czasu. 



















Co sądzicie? A może w ogóle nie odpowiada Wam ten typ wystroju?

Joanna Łopusińska

Wszystkie zdjęcia z: http://bozhinovskidesign.com/