wtorek, 21 sierpnia 2012

Azyl na końcu świata, Storm Cottage House, Nowa Zelandia, projekt: Fearon Hay Architects,

Środek lata, końcówka wakacji, część
z nas jest już po urlopie, druga część przed, kolejna planuje wakacje w bliżej nieokreślonym i zamglonym nigdy. 
W każdym razie, wypoczynku nigdy dość, o czym przekonują się ze szczególną siłą wracający ze zbyt jak się okazuje krótkich urlopów wczasowicze. Przerzucając strony wnętrzarskie natknęłam się na zdjęcia niewielkiego domu położonego na nowozelandzkiej wyspie Great Barrier. Dom ten przykuł moją uwagę pięknym wkomponowaniem w surowy  krajobraz skalistego i porośniętego niskim lasem i trawami wybrzeża. Kiedy przyglądam się wyrzeźbionym przez fale niskim klifom nazwa domu, Storm Cottage, nabiera bardzo realnego znaczenia. Domek i jego dzikie otoczenie jest wspaniałym, uspokajającym refugium, do którego chętnie uciekłabym na jakiś czas. Wnętrze wykończone jest niezwykle prosto, dominuje drewno. Przed domem znajduje się niewielki taras z widokiem na ocean.  






























Jak Wam się podoba taki azyl na krańcu świata?

Pozdrawiam 
Joanna Łopusińska

Zdjęcia z: http://fearonhay.com/residential/storm-cottage 

4 komentarze:

  1. jakbym mogłabym tam zamieszkać spakowałabym sie w 5 minut! cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękny. chce tam zamieszkać.

    http://a-cup-of-ideas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gotów jestem rzucić wszystko by tam być już, teraz, jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też ;-) - może tylko wzięłabym męża, co będę siedzieć sama na werandzie ;-). Pozdrawiam - Joanna

    OdpowiedzUsuń