sobota, 26 października 2013

Casa Olivi, refugium idealne, 300 - letni dom w rejonie Le Marche, Włochy; projekt: Wespi & de Meuron.

Posiadłość, którą prezentujemy znajduje się w rejonie Le Marche, w środkowych Włoszech. Kilka lat temu, ten ponad 300 – letni dom spłonął praktycznie w całości, po czym został przebudowany i odnowiony. Prace remontowe w Casa Olivi trwały prawie cztery lata, autorami projektu są dwaj Szwajcarscy architekci Markus Wespi i Jerome de Meuron. Z uwagi na to, że posiadłość wpisana jest na listę zabytków, zewnętrze domu musiało zostać odbudowane w dawnym kształcie, jednak wnętrze poddano znacznym zmianom w kierunku otwarcia, dotychczas mocno podzielonych przestrzeni. Jeśli chodzi o stylistykę wystroju oscyluje ona wokół minimalizmu; główne kolory to biel, jasna szarość, naturalne kolory drewna (głównie dąb).  

Posiadłość położona jest na niewielkim, łagodnym wzgórzu co zapewnia panoramiczny widok na wszystkie strony świata. Dom wykończono w wysokim standardzie, który często widoczny jest dopiero przy bliższym przyjrzeniu się użytym materiałom wykończeniowym czy dodatkom. Dom ma trzy poziomy, salon znajduje się na parterze, cztery z pięciu sypialni ulokowano na kolejnych piętrach, wszystkie wyposażono w przylegające do nich łazienki (często otwarte). Stajnię, wyremontowano i stanowi oddzielny domek dla gości. Od południowej strony, do domu przylega rozległy taras z umiejscowioną na nim jadalnią na 12 osób. Na tarasie znalazło się też miejsce na kuchnię z grillem. Na przestronnej posesji znajduje się też minimalistyczny basen i miejsce do ‘plażowania’ oraz wypoczynku.

Według mnie dom należy do kategorii: doskonałe. Jest doskonale ulokowany geograficznie, to samo jeśli chodzi o rejon świata, jest jednocześnie pełen historii i nowoczesny. Doskonałe refugium do codziennego życia. 



































Pozdrawiam
Joanna 

piątek, 18 października 2013

Dom dzienny/ dom nocny, Taipei (Tajwan), Ganna Design.

Są takie domy, mieszkania, takie wnętrza, które wydaja się wprost dla nas stworzone. Nie chodzi jedynie o aspekt stylistyczny, dobrane materiały wykończeniowe, ale o sposób traktowania przestrzeni i gospodarowania nią, a także samą koncepcję jej rozplanowania. Mieszkanie które prezentujemy znajduje się w Taipei (Tajwan) i ulokowane jest na 1 piętrze ponad 40sto letniej kamienicy, której oryginalne elementy konstrukcyjne zostały zachowane i podkreślone; wnętrze zaaranżowano jednak w sposób zupełnie nowoczesny i odpowiadający zamierzeniom zleceniodawców. Za projekt i wykonanie odpowiada Ganna Studio, zlecenie pochodzi natomiast od dwójki designerów, którzy w projektowanym wnętrzu chcieli zmieścić zarówno przestrzeń do codziennego życia jak i codziennej pracy. Do mieszkania przynależy niewielki taras, który również został przeorganizowany. Całość wnętrza stanowi praktycznie idealnie spójną, choć zupełnie nienudną kompozycję. Stonowane kolory (biele, beże, szarości) połączone są z nowoczesnym wzornictwem (krzesła), betonem (ściana koło najfantastyczniejszej sofy jaką widziałam – marmurowy blat, na nim tapicerowane elementy do siedzenia), szkłem i iście barokowymi wykończeniami sufitów. Do ozdobnych sufitów nawiązują też otwierane drzwi między salonem/ kuchnią i pracownią. Stonowana kolorystyka i zachowawcza aranżacja jest tu na każdym kroku przełamywana, mam tu na myśli np.: wspomnianą sofę, barokowe żyrandole w połączeniu z oświetleniem rodem ze scen teatralnych, stół roboczy z lakierowanych rustykalnych desek, piękne wazony pojawiające się w salonie i na tarasie. Jest to chyba jedyne mieszkanie jakie widziałam od dawna gdzie lustro nie wisi nad umywalką ale stoi oparte na blacie obok niej; bardzo podoba mi się ten pomysł, choć zapewne nie jest do końca praktyczny. Zmieniłabym tylko pościel na łóżku na coś w innym kolorze, reszta jest dla mnie bez zarzutu i im dłużej przyglądam się temu wnętrzu, jego detalom, tym bardziej zachwycona jestem całością konceptu. 


















Jak Wam się podoba to wnętrze?