wtorek, 30 grudnia 2014

Somewhere in the middle of nowhere – dwupoziomowe mieszkanie gdzieś w Szwecji.

Nie mam niestety żadnych bliższych informacji na temat prezentowanego poniżej wnętrza. Nie wiem kto je zaprojektował, wykonał czy dobrał dodatki, nie wiem też gdzie znajduje się budynek w którym znajduje się ten 160 metro apartament, ani co to za boski widok rozciąga się z jego okien. Nie ma to jednak w tej chwili dla nas znaczenia. Apartament trafia w nasze gusta z dokładnością 1:1.


Ciekawych wnętrz jest mnóstwo, codziennie docierają do nas dziesiątki czy nawet setki zdjęć aranżacji w różnych stylistykach, wabiących kolorem, teksturą, przemyślaną koncepcją etc. Ale takich które odpowiadają naszym indywidualnym potrzebom co do: układu funkcjonalnego, gamy barw, ilości dodatków, i samej architektury projektowanego wnętrza (okna!) nie ma już tak wiele. O jakości wykończenia nie wspominając, bo jest to rozdział osobny, szeroki i budzący wiele kontrowersji (muszę jednak zaznaczyć, że jakość wykończenia w Polsce dalece przewyższa standardy akceptowane w reszcie Europy; autorka odwiedziła niedawno kilka 4 – gwiazdkowych hoteli we Francji i Szwajcarii gdzie chcąc nie chcąc znajdowała niedoróbki, które w Polsce nie miałyby racji bytu. W Niemczech powszechnie na tego typu „usterki” udziela się odpowiedzi: „praca ręczna”, które to stwierdzenie ucina wszelkie dyskusje).

Wracając do głównego tematu, prezentowany apartament ma około 160 metrów powierzchni. Poziom 0 ma w najwyższym miejscu minimum 6 metrów. Antresola minimum 2,7 m. Na poziomie 0 znajdują się hol z WC, salon z kuchnią, gabinet oraz master bedroom z łazienką i garderobą. Antresolę zajmują pralnia, łazienka i kolejny pokój (wypoczynkowy).  



Całość wnętrza utrzymana jest w tonacji bieli, beżu z brązem oraz grafitu i czerni, co sprawia, że wnętrze mimo surowych kolorów jest ciepłe, a mimo minimalistycznej aranżacji, przytulne. Lampy, obrazy, dodatki wybrano uważnie i rozlokowano dość oszczędnie. Na drewnianych klepkowych podłogach pojawiają się ocieplające przestrzeń dywany, okna natomiast pozostawiono zupełnie bez zasłon czy rolet, umożliwiając nieustanne podziwianie rozciągających się za oknem widoków. Uwagę zwracają klasyczne meble dobrej jakości, nic tu jednak nie krzyczy, nie dominuje, wszystko podporządkowane jest ogólnemu wrażeniu komfortu. Kuchnia jest minimalistyczna i oszczędna, wręcz surowa, mimo to pasuje do ogólnego klimatu. Łazienki utrzymano w bielach, czerniach i szarościach. Zwróćcie jednak uwagę na biegnące po ścianach rury wod – Kan, widzieliście takie w nowoczesnych mieszkaniach w kraju nad Wisłą? Pewnie nie.






































Tak czy inaczej, to szwedzkie wnętrze umieszczamy w kategorii: stojąca doskonałość.


Pozdrawiam,

8 komentarzy:

  1. Zawsze mi się podoba ten chłodny skandynawski klimat - baaardzo elegancki i ze smakiem. W dodatku mieszkanie dwupoziomowe - bajka - w takim nie myślałabym o budowaniu domku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te okna i skosy - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne mieszkanie - bardzo gustownie urządzone, kolory ścian są świetnie dobrane i stonowane. Wszystko znakomicie się uzupełnia, a jednocześnie jest bardzo przytulnie. Sam bym chętnie urządził swoje mieszkanie w takim właśnie stylu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo industrialnie. Przyznaję, że mieszkanie ma swój klimat i konsekwentnie trzyma się jednego stylu, ale mnie jakoś brak kolorów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle, Skandynawia przoduje w ciekawych wystrojach wnętrz. Mieszkanie zostało fajnie zagospodarowane. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy projekt. Część ujęć sprawia, że chce się tam mieszkać. Poproszę o więcej inspiracji.

    OdpowiedzUsuń