środa, 15 lipca 2015

Harmonia piękna, apartament w Paryżu, projekt: Joseph Dirand Architecture

          Zdarzają się wnętrza odpowiadające w stosunku 1:1 naszemu poczuciu piękna. Zmysłowi estetycznemu, harmonii i proporcjom jakie nosimy w sobie. Zdarzają się też architekci, których dorobek odbija te nasze wewnętrzne, nazwijmy je, idee, w tym samym stosunku. Oglądamy kolejne realizacje i nadziwić się nie możemy doskonałym zestawieniom barw, struktur i tekstur, doborowi materiałów wykończeniowych, doposażeniu, dziełom sztuki wybranym do projektowanych wnętrz. Dla mnie takim architektem jest Joseph Dirand (http://www.josephdirand.com/), na którego stronę internetową trafiłam wiele lat temu przy okazji poszukiwań odpowiednich tematów wnętrzarskich na bloga. Regularnie przeglądam jego projekty, z przyjemnością wracam do wszystkich starszych koncepcji. Jeśli kiedyś będzie mnie stać na jego usługi, to mimo, że sama wciąż projektuję, zdecyduję się na niego. Oczywiście można kopiować styl danego projektanta, jednak nie sądzę żeby takie działanie było na miejscu, tak samo jak ma się to w przypadku sztuk pięknych. Jestem przeciwna kopiowaniu, choć nie uniknie się w dzisiejszych czasach, nawet daleko idącego, inspirowania się czyimiś projektami. Globalna wioska odciska swoje piętno na naszej samodzielności twórczej i niestety bardzo trudno jest coś z tym zrobić. Na szczęście jednak są projektanci, którym wciąż się to udaje. Zapraszam do obejrzenia jednego ze zrealizowanych projektów Diranda.
          Apartament zlokalizowany jest przy Rue de Varenne, w Paryżu, znajduje się w stylowej kamienicy/ domu (trudno jednoznacznie określić). Wielkie okna, przestrzeń powiększona optycznie bielą ścian, zestawiona z gołębią szarością minimalistycznych panneau. Mocny kontrast lamp i mebli o prostych, ponadczasowych formach. Sporo ze wstawionych do apartamentu mebli to klasyki, antyki. Ciekawe jest ich zestawienie z jedynymi elementami rzeczywiście barokowymi: kominkami. Jedyny minus w całości stanowi dla mnie dobór obrazów do jadalni i salonu. Być może to obrazy z kolekcji właścicieli mieszkania, nie wiem, stanowią jednak element niepasujący do całości, budzą niepokój we wnętrzu stanowiącym upostaciowienie harmonii. To samo wrażenie dotyczy grafiki na ścianie sypialni (nad czarnym fotelem). 
          Podoba się Wam? 










 Wszystkie zdjęcia z: http://www.josephdirand.com/

2 komentarze: